Z życia szkoły

26
Wrz

JESIENNY DZIEŃ TURYSTYKI 2018

 

26 września odbyła się 15 już edycja Dnia Turystyki. Tym razem góra…….Jelenia Góra.

Rajd pieszy

Grupa piesza wybrała się na zachód od Wejherowa w kierunku Strzebielina. Trasa liczyła tylko około 17 km, dzięki czemu nie zmęczyliśmy się tak mocno jak w czasie poprzedniego rajdu jesiennego. Po dojechaniu pociągiem Interrego do Strzebielina Morskiego szliśmy głównie szlakiem pieszym lub rowerowym, które przecinają się z rzeką Łeba. Celem rajdu było zdobycie szczytu- moreny czołowej Jelenia Góra (wysokości 221 m npm), z której podziwialiśmy Pradolinę Redy – Łeby utworzoną w plejstocenie (czyli epoce lodowcowej). W drodze powrotnej ogrzaliśmy się przy ognisku zorganizowanym przez panów z leśnictwa Strzebielino. Tam też spotkaliśmy się z grupa rowerową. Wypoczęci, najedzeni i w wyśmienitych nastrojach wróciliśmy SKM do Wejherowa. Zapraszamy na kolejną edycję Dnia Turystyki, już w maju.

Rajd rowerowy

Dzień Turystyki obchodzony już po raz 14 w naszej szkole, podwoiliśmy ilością uczestników. 28 osób zmierzało na rowerach na najwyższy szczyt w naszej okolicy jakim jest Jelenia Góra – 221m. n.p.m. Trasy nie można było za bardzo urozmaicać ze względu na odległość jaką mieliśmy tego dnia pokonać w nie całkiem płaskim terenie. Jechaliśmy zatem możliwie krótką, choć nie najkrótszą drogą przez Zibertowo, Gościcino,Letni Dwór, Robakowo, Luzino- by tam przy planowanym węźle drogowym Obwodnicy Północnych Kaszub zaszyć się w leśną głuszę. Muchową Drogą pojechaliśmy w kierunku Paraszyna. Zatrzymaliśmy na chwilę na moście, popatrzeliśmy w nurt Rzeki Łeby, rzuciliśmy okiem na piękny dworek i ruszyliśmy na wspinaczkę. Startowaliśmy w tym miejscu z 50 kilku metrów i musieliśmy podjechać jeszcze 170m na dystansie około 3km. Większość dało się podjechać. Sama końcówka podjazdu niestety mocno rozmyta i tam trzeba było podprowadzić. A naszczycie nowo postawiona wieża widokowa, las dokoła wycięty i rozległy widok na Dolinę Rzeki Łeby i Redy, na Bismarki, na Boże Pole Wielkie i Małe, Chmieleniec, wiatraki pod Gniewinem i ogromne obszary leśne znajdujące się wokół nas. I z tej góry wybija woda z ziemi przynajmniej w dwóch miejscach nieco poniżej wieży.

Trzy minuty zjazdu i już siedzimy wraz z grupą pieszą przy ognisku przygotowanym dla nas przez leśniczego z Paraszynka. Momentami w śmierdzącym, jednak przyjemnie ciepłym dymie.

Szkoda, że zaczęło padać. Już na mokro zaczęły się dziać niepożądane zdarzenia. Złapaliśmy gumę, odkręcił się jeden pedał. Na szczęście blisko była grupa piesza. Przemianowaliśmy zatem dwóch szczęśliwców na piechurów i ruszyliśmy dalej przez betonową zastawkę na Rzece Łebie. Tam przekonaliśmy się jak strome potrafią być skarpy na rzeką. Wracaliśmy przez Strzebielino, Harwatynię obok miejsca gdzie stał przed laty Platen-Zamek, Luzino, Zielony Dwór Gościcino i Zibertowo. Na koniec drogi liczniki wskazały nam 48,3 km, a zegarki 14:15. Turyści spisali się mężnie, a jakiekolwiek niedomagania zwaliłbym raczej na wysłużony sprzęt. Dzięki za atmosferę, wspólne marznięcie i pomoc w realizacji trasy rowerowej.

Pozdrower

Spływ kajakowy

Wprawdzie nie na Jelenią Górę, ale trochę „pod górkę” było. Możemy potwierdzić, że kąpiel przy temperaturze powietrza 10 stopni Celsjusza wymaga siły charakteru 🙂